PODZIĘKOWANIA/ OPINIE:  
       
 

“Sukces to drabina, po której nie sposób wspiąć się z rękami w kieszeniach.” - Philip Wylie

 
 
   
       
       
   

 

   
   

"Pani Izo, dziękuję za wizytę, pomoc, podesłane materiały. Zabraliśmy się do roboty. Był płacz, zgrzytanie zębów ale są i efekty. (...)."

- Pabianice, 2012, Monika i urwis Boniek

   
 
 
   

"Skórę mamy uratowaną, porady wdrożone - działają. Ważnych wydatków sporo jeszcze przed nami ale jestem do nich przekonana. Wierzę, że dojdę do ładu z własnymi psem i kotem, bo nie wyobrażam sobie rezygnacji z któregokolwiek z nich."

- Łódź, 2013, Jolanta, Mruczek i Olaf

   
 

 
 

"Wszystkie koty chodzą jak w zegarku. Sukces nie przyszedł od ręki, były chwile, gdy miałam ochotę zrezygnować, „kotu – zapalnikowi problemu” znaleźć nowy dom ale potem miękłam i dzień po dniu, krok po kroku zmieniałam naszą rzeczywistość. Funkcjonujemy na nowych zasadach i tak już pozostanie. Ma to sens. Dziękuję."

- Łódź, 2013, Małgorzata i rozbójnicy

   
   
   

"Jeśli mi się uda wprowadzić w czyn choć połowę rad, jakie otrzymałam to będzie coś ale się postaram. To, co Pani pokazała, co dało się zrobić od ręki, zadziałało. Widzę światełko w tunelu ale i sama wiem, ile zawaliłam, niestety problem był po mojej stronie. Jestem pełna zapału i dobrej myśli. Dziękuję."

- Tomaszów Mazowiecki, 2013, Magdalena i Baster

   
   
   

"Nie udziela Pani porad na odległość. Jakimś cudem zrobiła Pani dla mnie wyjątek. Dzięki Pani mój pies żyje! Nie wiem jak Pani na to wpadła skoro nie wpadli ci, co powinni. Problem nie był behawiorystyczny. Popędziliśmy do innej lecznicy, operacja była robiona na cito. Raz jeszcze dziękuję. Do końca życia nie zapomnę tego horroru..."

- (Na życzenie klientki jej imię, miasto, imię zwierzaka do mojej wiadomości.…), 2013

   
   
   

"Jaki to komfort - wyjść z domu i po powrocie nie zastać ruiny. Wreeeeeszcie!!! Dziękuję!!!"

- Wrocław, 2013, Beata i Yori

   
   
   

"Gdybym tego nie widziała na własne oczy... Zapanować spoza kojca, czyli przez pręty, a potem już w kojcu nad agresywnym owczarkiem to sztuka, magia, czy wiedza? Do tej pory nie wiem. Pani się to udało, a dzięki Pani zapanowaliśmy i my. Dziękujemy za pomoc, za naukę."

- (Na życzenie klientki jej imię, miasto, info o psie do mojej wiadomości.…), 2014

   
   
   

"Po Pani wyjściu byłam wściekła. Pani zdaniem właściwie wszystko robiłam źle, a przecież u diabła zawsze miałam psy więc coś tam przecież o nich wiem. Wiem, nie ładnie tak pisać. Kłótnia z mężem zrobiła swoje. Uległam. Zastosowaliśmy Pani rady. Pochylam głowę i przepraszam. Po czasie, wcale niemałym, okazało się, że solidnie się pomyliłam. Dziękuję, Pani Izo."

- Łódź, 2014, Ania i nasza podlizna Orion

   
   
   

"Nie przypuszczałam, że da się coś zrobić z kotem, który od dawna załatwiał się poza kuwetą. Dziękujemy za wizytę. Wszystko wróciło do normy. Odpadło dodatkowe sprzątanie i nerwy."

- Łódź, 2014, Gosia z mężem i kociakiem

   
   
   

"Rzucono mnie na głęboką wodę. Pod opiekę dostałam 4 zdziczałe, stroniące od ludzi, chcące ugryźć szczenięta. No i klapa. Przyszłaś mi z pomocą, Izo. Nigdy tego nie zapomnę. Dziękuję."

- (Na życzenie klientki jej imię, miasto, info o zwierzakach do mojej wiadomości.…), 2014

   
   
   

"Dziękuję za Pani działania podjęte w naszej sprawie. (...) Czy Wszyscy Pani znajomi są tak wspaniałymi ludźmi?"

- Tuszyn, 2014, Małgorzata

   
   
   

"Odzyskaliśmy spokój. Kolczatka poszła w kąt. Sunia przestała się rzucać na inne psy. Ja nie mam już wyrywanej ręki z barku. Wyjście na spacer stało się przyjemnością."

- Tomaszów Mazowiecki, 2014, Anna i Sonia

   
   
   

"Behawiorysta, czy trener zawsze kojarzył mi się z mężczyzną, czyli z kimś kto musi mieć wyjątkową siłę. Wyprowadziła mnie Pani z błędu. Najwyraźniej w pierwszej kolejności trzeba mieć wiedzę, pomyślunek i w trudnej sytuacji być elastycznym. Jest Pani świetnym fachowcem. Dziękuję."

- Piotrków Trybunalski, 2015, Piotr i Gigant

   
   
   

"Spotkaliśmy się w sklepie zoologicznym Centrum dr Seidla w Łodzi. Była tam Pani w charakterze specjalisty ds. zwierząt. Warunki do rozmowy mało komfortowe, wiadomo - sklep. Nie wybiło to Pani z rytmu, nas niestety tak. Okręciła Pani sobie naszego agresorka wokół palca, byliśmy zdumieni. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że wyjaśniła nam Pani błędy, jakie popełnialiśmy. Poprosiła Pani o szczerość i sama była Pani boleśnie szczera (zbyt szczera, ucierpiała więc tylko moja męska duma ;-) ). Osobno dziękujemy za przesłane nam na mail materiały i propozycje książkowe. Zastosowaliśmy się do Pani rad. Problemy rozmyły się szybciej niż sądziliśmy."

- Ojciec z Córką i mały Pysiak, Łódź, 2015

   
   
   

"Żyć jak pies z kotem nabrało nowego wymiaru. Była Pani dla nas ostatnią deską ratunku nie wierzyliśmy, że to się uda, co gorsza, taka niestety jest prawda, nie zaufaliśmy Pani radom, odbyła się wizyta a my nie zrobiliśmy w związku z tym nic. Problem napęczniał jednak tak, że szybko z przekazaną wiedzą się przeprosiliśmy i zaczęliśmy działać według zaleceń. Pozdrawiamy gorąco naszą całą, wreszcie spokojną i poukładaną rodziną."

- (Na życzenie klientów dane ich i ich zwierząt do mojej wiadomości.), Piotrków Trybunalski, 2015

   
   
   

"Jak Pani to robi, że wszystkie problematyczne klocki wskakują na swoje miejsca? Choć to widziałam, brałam w tym udział, nie rozumiem. Miałam psa "niszczarkę", mam normalnego psa. To było niby takie proste, za proste, by miało przynieść skutek. Żałuję, że tyle zwlekałam, by zadzwonić. Pozdrawiamy serdecznie, do pozdrowień dokłada się i Babcia, która wreszcie normalnie może poruszać się po mieszkaniu."

- (Na życzenie klientki jej imię, imię psa do mojej wiadomości.), Łódź, 2015

   
   
   

"Nie przypuszczaliśmy, że sklepy zoologiczne organizują spotkania z behawiorystami. Mieliśmy przyjemność trafić na Panią w łódzkim Leopardusie. Szkoda, że nie wiedzieliśmy, że można mieć ze sobą psa, dobrze, że wzięliśmy choć filmy z nim. Nigdy nie zapomnę miny męża, którego przystroiła Pani w obrożę i smycz. Przykuła nas Pani do siebie na ponad godzinę. Nie żałujemy. Rzeczowo wyjaśniła nam Pani punkt po punkcie, co i jak robić, czego nie robić absolutnie, gdy pojawia się problem z naszym rozpieszczonym psiakiem. Odzywamy się do Pani po 2 miesiącach na podany mail, by podziękować. Jest za co! Jakie to dziwne odkryć, że pies nie jest głuchy na wołanie i istnieją sposoby, by się o tym przekonać."

- Łódź, 2016, Anna, Janek i Rumpel

   
   
   

"Baliśmy się własnego psa - my, członkowie naszej rodziny, znajomi. Pani jako jedyna weszła na posesję spokojne, pewno miała Pani plan, a raczej kilka planów, jak zareagować i ochronić samą siebie, na brawurę nam to nie wyglądało. Pies wyszedł na Pani spotkanie, zgodnie z Pani wolą został puszczony, a my w napięciu śledziliśmy przebieg wypadków. Nie stało się nic, słowne NIC. Nie wiem, co Pani zrobiła, o czym z nim "pogadała", ale na dalszą część posesji weszliście już razem, pies szedł jak w transie obok Pani nogi. Jesteśmy wdzięczni za rozebranie problemu na czynniki pierwsze. Przedstawiła nam Pani naszego psiaka w inny świetle, pokazała, od czego zacząć, jak z nim pracować, jak nagradzać, jak reagować na niepożądane zachowania. Po wielogodzinnej rozmowie, przeplatanej zajęciami z psem, w tym i w naszym wykonaniu, a pod Pani bacznym okiem dostrzegliśmy, że ma to sens, że wychodzi, że udaje się i... udało. Dziękujemy... naprawdę dziękujemy."

- Tomaszów Mazowiecki, 2016 (Dane personalne klientów, imię psa do mojej wiadomości.)

   
   
   

"Gorące podziękowania dla Pani Izy przede wszystkim za ogromne zaangażowanie, za poświęcony czas, za to że wizyta trwała nie "regulaminowe" 2 godziny, ale około 6 godzin. Za wszystkie materiały podsyłane już po spotkaniu. I za praktyczną wiedzę, którą stopniowo staramy się wdrażać w życie, za pokazanie gdzie popełniamy błędy, czego nie zauważamy, a co jest ważne przy wychowywaniu płochej i bojącej się ludzi suni. Widzimy już pierwsze zmiany w jej zachowaniu z czego jesteśmy dumni. Możemy śmiało polecić kontakt z Panią Izą."

- 2016, Kasia i Witek (Miasto, imię psa do mojej wiadomości.)

   
   
   

"Strach miewa wielkie oczy, wyobraźnia jeszcze większe. Pani Izo, dziękujemy za spotkanie,za wyjaśnienie nam tego, co komunikuje nam nasz pies, jak te komunikaty interpretować, jak na nie reagować,na co mieć solidne oko, z czym nie panikować oraz kiedy i jakie podjąć działania zaradcze.Zapewniamy - odetchnęliśmy.

 - Łódź, 2017, Marta i "killer" Mars

   
   
   

"Jesteśmy ogromnie wdzięczni Pani Izie za spotkanie i konsultację. Żałujemy, że tak późno się na to zdecydowaliśmy,bo teraz wiemy co robić, żeby nasza sunia dobrze się z nami czuła. Pani Iza jest punktualną, sympatycznąi pomocną behawiorystką. Polecamy wszystkim zainteresowanym konsultacje Pani Izy!"

 - Pabianice, 2017, Daisy z rodziną

   
   
             
             
   
   
             
 
  POWRÓT